Idealna stajnia jest jak idealny małżonek – nie istnieje. Wszystko jedno ile stajni zwiedzimy, wcześniej czy później okaże się, że coś nam tam nie pasuje. I to nie w stajniach jest problem, tylko w naszych potrzebach.
Oczywiście będziemy mówić tutaj o stajniach, które już spełniają podstawowe kryteria z artykułu poprzedniego https://mdjk.pl/blog/dobrostan-koni/dobra-stajnia/ czyli: ruch, odpowiedzialna opieka i żywienie.
ede wszystkim, dobra stajnia ma być dobra najpierw dla konia. To problem, bo nasze potrzeby bardzo często zaburzają prawidłowy osąd, na czym faktycznie naszemu koniowi zależy.
Bo np.:
Czy nasz koń też robi ranking, czy w stajni jest kostka na korytarzu, czy nie?
Czy naszemu koniowi zależy na ciepłej wodzie na myjce wewnętrznej?
Czy nasz koń potrzebuje ogrzewanych pomieszczeń?
Czy nasz koń potrzebnych białych ogrodzeń?
Czy nasz koń potrzebuje często mytych okien i drzwi?
Czy nasz koń koniecznie potrzebuje hali?
Czy nasz koń musi mieć blisko do naszego domu?
Czy naszemu koniowi zależy na wystroju wnętrza?
Myślę, że takich niby potrzeb można znaleźć dużo więcej. Pisze o tym by unaocznić, jak wiele naszych decyzji wynika z naszych potrzeb, a nie konia.
Ja osobiście bardzo dużo jeżdżę po Polsce i odwiedzam wiele stajni. Część z nich mi się bardzo podoba i chętnie wstawiłabym tam swojego konia, a część jest dla mnie nie do zniesienia, chociaż wyglądają pięknie.
Rozpiszmy więc sobie raz jeszcze na czym zależało by koniom (gdyby im zależało):
- Łąki/padoki z towarzystwem minimum 12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu a najlepiej wolny wybieg (jeśli zdrowie naszego konia na to pozwala).
- Odpowiednio dobrana dieta, której podstawą jest siano i woda non stop.
- Karmienie (poza sianem, które jest przecież non stop) regularne i o czasie. Konie nie przepadają za przesuwaniem wcześniej wyregulowanych posiłków. Ich żołądki wydzielają kwasy trawienne i w razie opóźnień mogą pojawić się nawet problemy z wrzodami.
- Opiekun, który jest stanowczy, ale łagodny i spostrzegawczy. Konie potrzebują łagodnej i konsekwentnej osoby, która zna je dobrze i rozumie ich zachowania. Taka osoba zauważy odchylenia od normy i zareaguje. Konie pokazują swoim zachowaniem, że dzieje się z nimi coś złego i często tylko szybkie wychwycenie anomalii w zachowaniu może zapobiec tragedii (np. w postaci kolki).
- Odpowiedzialnego podejścia do zabiegów weterynaryjnych i kowalskich. Mowa tu i o profilaktyce i o rekonwalescencji. Dotrzymywanie terminów kowala, szczepień, odrobaczeń, dbania o zęby i innych profilaktycznych u wszystkich koni w stajni jest często kluczowa dla zdrowia ogółu stada. Fachowa opieka to również umiejętność stanięcia na wysokości zadania, gdy potrzebna jest nagła pomoc weterynaryjna czy kowalska. A także, gdy koń przechodzi rekonwalescencję i jego zachowanie ma prawo się diametralnie zmienić. np., jeśli koń z jakiegoś powodu musi pozostać na czas zrastania się trudnej rany w boksie, a jest młody i nerwowy, fachowy opiekun może pomyśleć, jak zapewnić mu towarzystwo, by bycie samemu z dala od stada, nie wpędziło go w nerwice i narowy takie jak kopanie w boks, łykanie, tkanie…
- środowisko musi być bezpieczne. Żadnej fuszerki, wystających gwoździ, czy desek, porwanych pastuchów, lub ich braku. Nadal widuje konie na łańcuchach! Żadnych niedomykających się drzwi i śliskich powierzchni. W bezpieczeństwo wpisuje się także nie wpuszczanie koni do stajni luzem! Sporo kontuzji może się wydarzyć gdy konie wbiegają z piasku na beton/kostkę i skręcają nawet w kłusie do swoich boksów.
- Jeśli koń stoi w stajni, to musi być ona widna, dobrze wentylowana i czysta. Coraz więcej koni choruje na astmę, która pojawia się w wyniku kurzu i pleśni w najbliższym otoczeniu konia. Zamykanie stajni na noc i „gotowanie” w niej koni, które przecież mają swoje własne sposoby na dogrzewanie się, a także zamiatanie na sucho korytarzy, gdy konie są już w boksach, to może ładnie wyglądać, ale koniom raczej nie służy. Tak samo, jak spleśniałe siano, lub słoma.
- Bezproblemowy i stały kontakt z właścicielem stajni i obsługą. Nie ma nic gorszego, niż brak kontaktu z właścicielem stajni, gdy nastąpi jakikolwiek problem. Jeśli właściciel nie odbiera telefonów i nas unika, to lepiej poszukać innego miejsca.
- I ostatni punkt, który o dziwo nadal należy powtarzać – konie potrzebują ruchu i towarzystwa. To się tyczy głównie stajni przydomowych. Nie wystarczy koniom do zdrowia okólnik po którym się kręcą we 2-3 sztuki i malutki placyk.
Co zatem wybrałby jeździec gdyby mógł ( a zaraz, przecież może! 😛 ).
Najczęściej wybierane są:
- Ładny wygląd stajni. Nowoczesne zabudowania.
- Ciepła woda na myjce wewnętrznej i solarium.
- Hala z odpowiednim podłożem.
- Przyzwoity parking.
- Ciepłe miejsca socjalne dla rodziców.
- Ogrzewane i zabezpieczone przed włamaniem siodlarnie.
- Systemy i alarmy antywłamaniowe.
- Sprzątanie boksów każdego dnia do zera ( cała brudna ściółka wyrzucona i zadana nowa)
- Blisko miasta.
- Blisko ich domu.
- Obsługa ich konia (najróżniejsze zadania o wszystkich porach dnia i nocy).
- Dodatkowe usługi (zakładanie derek. Zmienianie derek. Zakładanie i zmienianie ochraniaczy i kaloszy na padok a innych na noc a innych na dzień, prowadzanie dodatkowo do karuzeli, ocenianie czy konik może wyjść na padok, czy też jest za ślisko, za zimno , za mokro. Itd…
Jak widać te dwie listy się bardzo różnią. Koń zdecydowanie potrzebuje innych rzeczy, niż jeździec. Trzeba jakoś te różne potrzeby pogodzić. Bo umówmy się, jeśli stajnia jest ładna i elegancka, ale opieka jest niewystarczająca, to nie ma sensu tam trzymać konia. Jeśli zaś stajnia jest blisko naszego domu i łatwo nam tam dotrzeć z dzieckiem, ale poziom nauczania w niej jest już średni, to nadal nie warto tam przebywać mimo, że lepsza stajnia jest dużo dalej.
Wybór stajni jest zawsze bardzo trudny i trzeba do niego podejść tak racjonalnie, jak do wyboru przedszkola dla dziecka, czy szpitala do porodu. To w tym miejscu będzie stał nasz koń i tam zostawiać będziemy mnóstwo pieniędzy. Lepiej więc, by było warto. Nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla konia.
Kolejna część o stajniach, to już będzie o klientach, którzy źle rozumieją usługę i dlaczego męczymy się w złym miejscu.
(Gosia Dębiec)
Komentarze są wyłączone dla tego wpisu.